Menu

Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...

Mocno niepoważne "recenzje" tureckich seriali. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby wiedzieć, o co w nich chodzi, bez konieczności oglądania. Ale też dla tych, którzy tak jak Wiśnia nałogowo je oglądają, a potem potrzebują odreagowania. Przestrzegam przed ogromną porcją sarkazmu. Tutaj nie ma miejsca na litość dla fikcyjnych bohaterów. Ale miłości ociupinka też się czasem znajdzie.

Poyraz Karayel - Dla mojego syna

wisniesia

Od początku wiedziałam, że biorę się za oglądanie czegoś innego, niż wszystko inne. Poyraz Karayel to wielokrotnie nagradzany hit stacji Kanal D, który doczekał się trzech sezonów. Ja obejrzałam dopiero pierwszy, ale mam ochotę na kolejne. Ci z was, którzy jeszcze nie poznali Poyraza i Ayşegül, niech prędziutko to zrobią. 

Obejrzanych odcinków

24 oryginalnej długości z polskimi napisami (cały pierwszy sezon)

Skala brazylijska

2 na 9

Dramatis personae

Poyraz - policjant, zostaje wrobiony w łapówkarstwo, następnie zamknięty w areszcie i pozbawiony praw rodzicielskich, chociaż całe życie jest porządnym człowiekiem (no ale tacy zawsze najbardziej dostają po dupie)

Ayşegül - lekarka i córka mafioza, poznaje Poyraza w taksówce, a potem tak to ewoluuje, że się w nim zakochuje

Sinan - kilkuletni syn Poyraza, cwany i rezolutny zupełnie jak ojciec

Ünsal - wielmożny pan dziennikarz, były teść Poyraza, odbiera mu prawa do opieki nad Sinanem, zdradziecka łajza

Canan - dystyngowana żona Ünsala

Begüm - ex Poyraza, jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzieee, choć tak w sumie, to nawet wiadomo, potem wraca

Bahri - Ojciec Chrzestny, czyli inaczej mówiąc szef mafii, ojciec Ayşegül, z jednej strony bezlitosny dla tych, którzy mu zajdą za skórę, a z drugiej taki niby przyzwoity papcio

Sadreddin - głupi jak but i porywczy syn Bahriego, brylantyna na włosach to jego codzienność, w wolnych chwilach zajmuje się pogaduszkami z głównym rywalem swego ojca oraz poniżaniem żony

Songül - żona Sadreddina, uległa i niezbyt rozgarnięta

Sema - prawniczka Bahriego, wie o was wszystko

Sefer - najlepsze ciastko spośród przydupasów Bahriego, wygląda staro i młodo jednocześnie, a to wszystko przez siwe włosy i młodą twarz, zakochany w Semie, która trzyma go w friendzone

Zülfikar - ten przydupas z wąsami, uwielbia zadręczać kolegów teoriami antykapitalistycznymi

Taş Kafa - trzeci przydupas Bahriego, taki trochę łysy Boczek

Mümtaz - komendant i niby-przyjaciel Poyraza, który pakuje go w gówno, podobny do Goska (jeśli nie znacie Goska, tym lepiej dla was)

Zafer - mafiozo, konkurent Bahriego, ma ciężko chorą córkę

İsa - mały sąsiad Poyraza, któremu ten stale musi pomagać w odrabianiu lekcji

Cevher Albay - zabawny starszy pan, weteran i sąsiad Poyraza, też pomaga w odrabianiu lekcji

Ümran - matka İsy, nie ma lekko, ale zawsze jest uśmiechnięta i dokarmia Poyraza

Ufuk - szkolny kolega Sinana

O czym to w ogóle jest?

Na początku widzimy, jak jakiś brodaty facet sprzedaje książki na targu. Podchodzi do niego jakiś koleś, przekazuje mu paczkę z forsą, a sam dostaje od handlarza jakiś towar, broń czy coś tam. Okazuje się, że handlarzem jest Poyraz - policjant, który bierze udział w akcji pod przykrywką, mającej na celu schwytanie ludzi pewnego mafioza. Gdy tamten koleś zabiera swoje fanty, Poyraz rusza go śledzić. Niestety Poyraz również jest śledzony i wkrótce gubi obiekt. Spostrzega jednak, że doszło do zamianki, i teraz towar ma w plecaku jakaś laska. Poyraz lezie za nią i dociera na dach budynku. Tam widzi grupę uzbrojonych po zęby typów spod ciemnej gwiazdy. Kontakt z innymi policjantami mu się urywa i postanawia na własną rękę załatwić sprawę. Niestety jednak na dachu pojawia się jakaś dziewczynka, która trzyma gołębia w rękach. No żeż kurwa mać, nie miała kiedy przyjść zawracać dupę, tylko teraz. Niby odchodzi, ale akurat wtedy, gdy Poyraz jest już bliski zwycięstwa, dziewczynka znowu przyłazi. Jak mawia Siara: cały misterny plan w pizdu! Poyraz zostaje postrzelony, a kiedy przybywają jego koledzy, jest już za późno. 

Po robocie, na Poyraza czeka kolejna porcja żali i pretensji. Wielmożny Pan Teść musiał odebrać Sinana ze szkoły, bo Poyraz był zajęty i już wielka drama i wyrzuty, że Poyraz jest złym ojcem. Ale syn go kocha. Potem obaj wracają do mieszkania i oglądają wspólnie film, gdy nagle ktoś zaczyna dobijać się do drzwi. Okazuje się, że to policja robi nalot, że niby Poyraz ma u siebie szmal, który przepadł w trakcie akcji. Najgorsze jest to, że ten szmal zostaje u niego znaleziony. Faceta zabierają do aresztu i tak zaczyna się jego piekło. Najpierw zamykają go w areszcie do czasu rozprawy, a do tego jego ex-teściowie odbierają mu prawa rodzicielskie do Sinana. 

Po prawie roku odsiadki za niewinność, z braku dowodów Poyraz zostaje wypuszczony na wolność. Tyle że jest teraz nikim. Nie ma pracy, nie ma praw do własnego dziecka i doszyto mu łatę łapownika. W międzyczasie poznajemy jeszcze Ayşegül, lekarkę, która postanawia wyjechać na jakiś czas do Londynu. Kobieta wciąż rozpamiętuje śmierć brata i nie chce gadać ze swoim ojcem.

Poyraz po wyjściu na wolność pragnie odzyskać syna. Żeby się z nim spotkać, rusza taksówką w drogę za szoferem wiozącym małego do szkoły. Po drodze dosiada się do niego Ayşegül, której się wydaje, że to normalny taksówkarz, ale okazuje się, że zupełnie nienormalny. Poyraz prosi ją o znalezienie sobie innej taksy, ale ona się stawia i zostaje w aucie. Na to mężczyzna prosi ją o zapięcie pasów, bo zaraz będą mieć mały wypadek. No i mają, Poyraz wjeżdża w dupę samochodowi przed nim. Zaraz potem mężczyzna terroryzuje szofera i porywa Sinana. Niestety finał tej eskapady ma swoje miejsce na komendzie. Ayşegül składa zeznania jako świadek i jest wyraźnie poruszona tym, że dziadkowie Sinana utrudniają mu kontakty z tatą. 

Teraz polecę skrótem. Poyraz po raz kolejny ma działać pod przykrywką, w celu dobrania się do potężnego szefa mafii. Podczas obserwacji rezydencji Bahriego Baby, mężczyzna jest świadkiem strzelaniny i tak się jakoś dzieje, że Poyraz ratuje życie Bahriemu. Ten jest mu wdzięczny, odnajduje go i proponuje pracę w charakterze szofera. I to nawet dowiadując się o policyjnej przeszłości. Tym samym Poyraz staje się podwójnym agentem, a stawką w grze jest odzyskanie Sinana. Pomoc w tym, w zamian za dobrą przysługę, oferują i komendant, i Ojciec Chrzestny. Żeby tego było mało, Poyraz zaczyna spotykać się z Ayşegül, która (jak się okazuje) jest córką Bahriego, ale on o tym początkowo nie wie, a jak się potem dowiaduje, to udaje głupiego, a jak ona się dowiaduje, że on wie, to jest na niego zła, ale jeszcze gorzej, kiedy oni się spotykają po kryjomu, a dowiaduje się o nich Bahri. Skomplikowane. Przy okazji wychodzą na wierzch różne brudy, ex-teść próbuje nie dopuścić do sytuacji, w której były zięć mógłby odzyskać syna, do kraju wraca także matka Sinana. I dzieje się jeszcze cytrylion różnych innych ciekawych rzeczy, a kłód pod nogami Poyraza i Ayşegül nie zabraknie do samego końca. 

Ocena ogólna

Poyraz Karayel to po prostu dobry serial i tu się dla mnie zaczynają schody, bo on jest tak poprawny, że nic mnie nie boli w trakcie oglądania, a w związku z tym mięsa dziś nie będzie. Połączenie dramatu, sensacji, komedii i romansu nie miało prawa się udać, a jednak wyszedł naprawdę solidny serial. Jego największą zaletą jest to, że nie przegina. Fabuła zachowuje idealny balans między scenami zabawnymi i poważnymi. Nie ma świecenia po oczach bogactwem, którego aż nie można pojąć. Nie ma żerowania na ludzkich emocjach i wyciskania łez tanimi chwytami. Humor jest podawany w tak nienachalny i naturalny sposób, że znakomicie rozładowuje napiętą atmosferę, a nie straszy topornością gagów. Opowiadana historia nie sprawia wrażenia wydumanej. Jest za to zrozumiała, a bohaterowie i sytuacje, w których się odnajdują, są po prostu wiarygodne. To tak w skrócie.

Trio Poyraz - Sinan - Ayşegül to niezrównany skład, który wzrusza i rozbawia co odcinek. I sceny z nimi chyba nigdy się nie znudzą. Grający Sinana Ata Berk Mutlu to chyba najbardziej utalentowany aktorsko dzieciak, jakiego kiedykolwiek widziałam w serialu. Nie żeby innym dziecięcym aktorom z tureckich seriali czegoś brakowało, bo każdy z nich o klasę przewyższa chociażby dzieci grające w polskich produkcjach, ale on gra tak, jakby zęby zjadł na scenie. Czuć też, jak świetnie zgrali się z serialowym ojcem, czyli İlkerem Kalelim. Jak się na nich patrzy, to po prostu nie sposób nie uwierzyć, że to ojciec i syn. A już jak dołącza do nich świetna Burçin Terzioğlu w roli Ayşegül, to już nie można oderwać się od ekranu. 

Skupiając się na samym związku Poyraza i Ayşegül, mamy w tym serialu popis naprawdę zgranego damsko-męskiego duetu. Warto podkreślić, że fabuła serialu Dla mojego syna nie opiera się na tym, że on na nią patrzy, a ona na niego, i tak przez kilka odcinków, zanim cokolwiek sobie powiedzą. Nasi protagoniści są ludźmi dojrzałymi, każde z nich swoje już przeżyło. Poyraz jest niebanalnym bohaterem, wyróżniającym się spośród wielu bohaterów w tureckich serialach. On nie jest księciem z bajki, ani rycerzem na białym koniu (ani nawet w białym mercedesie). Nie mieszka w pałacu, a w ciasnym mieszkaniu w obskurnej kamienicy. Ale jest przykładem na to, że zaimponować kobiecie można nie tylko mięśniami opakowanymi w garnitur od prywatnego krawca. Poyraz wygląda jak łachmyta w tych swoich ciuchach z kolekcji "Fleja & Lumpeks Jesień/Zima 2015", ale jest tak uroczy i charyzmatyczny, że przebija wszystkich tych przystojniaczków razem wziętych. Jego atrakcyjność tkwi w sile charakteru, poczuciu humoru, które nigdy go nie opuszcza, nawet w najgorszych chwilach, i miłości do syna, dla którego zrobiłby wszystko. Z kolei Ayşegül mogłaby być księżniczką, w końcu jest córką gangstera, ale w to miejsce jest po prostu zwykłą kobietą, która nie musi robić z siebie idiotki, żeby ktoś zwrócił na nią uwagę. Podoba mi się jej opanowanie oraz to, jak czasem to opanowanie traci. Co tu dużo gadać - Ayşegül i Poyraz to świetna para. 

Serial w poruszający sposób pokazuje problemy takie jak odzyskiwanie dobrego imienia, czy przede wszystkim walka ojca o odzyskanie praw do opieki nad własnym dzieckiem. Jest sporo intryg, mafijnych porachunków, konfliktów rodzinnych i potajemnych sojuszy. Wszystko to mogłoby skończyć się niesamowitą dramą w płaczliwym, patetycznym tonie. Na szczęście humor równoważy całą gorycz. Poza żartami sytuacyjnymi, czy kolejnymi płomiennymi tyradami Poyraza pojawiają się też stałe gagi, jak posiadówy trzech przybocznych Bahriego Baby, czyli Sefera, Taş Kafy i Zülfikara, głoszącego swe antykapitalistyczne teorie. To są postaci, które powinny być odbierane wyłącznie jako negatywne, bo w końcu pracują dla mafii i nie wahają się zabić w imieniu szefa, a jednak czasem trudno się nie uśmiechnąć, będąc świadkiem ich rozmów. Drugim stałym gagiem jest odrabianie pracy domowej İsy, w której to czynności pomagają Poyraz oraz Albay. Każdy z nich dyktuje chłopcu co innego. Dziadek - weteran ma skłonności do wymyślania patriotycznych peanów, zaś Poyraz zawsze dyktuje coś szalonego. 

Najwyższy czas na ocenę. Moja nota po tych wszystkich przesadnie ciepłych słowach to oczywiście 6 poziomek na 6 możliwych. Ten serial mogę polecić wszystkim uczulonym na patos oraz szukającym niebanalnej historii miłosnej. 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [barbar] *.icpnet.pl

    Wszystko się zgadza lepiej nie można tego serialu opisać.Najlepszy z najlepszych inny od wszystkich.

  • Gość: [Ann] *.dynamic.gprs.plus.pl

    A ja akurat lubię patos... I łzawość też...

    Ale wiem, że Ty jesteś od czepiania się, a serial z opisu brzmi świetnie!

  • Gość: [Adia] *.centertel.pl

    Może dodasz w najbliższym czasie opis nowej narzeczonej?

© Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci