Menu

Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...

Mocno niepoważne "recenzje" tureckich seriali. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby wiedzieć, o co w nich chodzi, bez konieczności oglądania. Ale też dla tych, którzy tak jak Wiśnia nałogowo je oglądają, a potem potrzebują odreagowania. Przestrzegam przed ogromną porcją sarkazmu. Tutaj nie ma miejsca na litość dla fikcyjnych bohaterów. Ale miłości ociupinka też się czasem znajdzie.

Muhteşem Yüzyıl - Wspaniałe Stulecie

wisniesia

Pewnie już zapomnieliście, jak z pół roku temu poprzysięgłam sobie, że albo ja zjem ten serial, albo on mnie. No i zjadłam, to znaczy obejrzałam wszystkie odcinki i już do was spieszę z nietypowym podsumowaniem. Nietypowym, gdyż nie będzie to jeden wpis z krótkim opisem bohaterów i streszczeniem fabuły. Bo to już wszyscy wiedzą, a jeśli nie wiedzą, to odsyłam do prześwietnego artykułu na Nonsensopedii, który dokładnie wprowadzi was w świat postaci i objaśni schemat serialu.

O Wspaniałym Stuleciu napisano i powiedziano już chyba wszystko. Każdy, kto mógł, ten się wypowiedział. Ale muszę dołożyć od siebie parę groszy. Piszę do was w momencie, gdy żałoba po Sulejmanie minęła. Nie załapałam się na pierwszą falę ekscytacji tą produkcją. Nie powiem nic odkrywczego. Nie napiszę analizy postępowania Ibrahima Paszy. Nie rozstrzygnę sporu o to, która nałożnica była lepsza - Mahidevran, czy Hürrem. Nie powiem wam, na ile wydarzenia ukazane w serialu pokrywają się z faktami historycznymi. 

Ale za to dowiecie się, dlaczego moim zdaniem warto poznać Wspaniałe Stulecie i obejrzeć przynajmniej kilka odcinków, kogo ciekawego (i znanego z innych seriali) możecie zobaczyć na ekranie, a także kto jest moim ulubionym bohaterem. Będzie moja reakcja na ból dupy paru osób, którym serial najwyraźniej nie przypadł do gustu. Nie zabraknie też tego, co lubicie (lub nienawidzicie, jak kto woli) najbardziej, czyli moich screenów i ironicznego podejścia do tematu. Zapraszam na kolejny soczysty cykl tematyczny. Ale zanim przejdziecie do dalszej części dzisiejszego, wstępnego tekstu, przypomnijcie sobie mój wpis napisany na początku drogi ze Wspaniałym Stuleciem. Nie chcę powtarzać rzeczy, które poprzednio w nim zawarłam, jedynie trochę je uzupełnić. Tekst znajdziecie tutaj. 

Telenowela historyczna 

Głównym problemem, jaki ktoś może mieć ze Wspaniałym Stuleciem jest to, że nie jest on zrobiony w hollywoodzkim stylu, do którego przyzwyczaiły nas tego typu zachodnie produkcje. Wynikać to może po części z niedoświadczenia Turków w tego typu przedsięwzięciach, zwłaszcza w scenach batalistycznych. Sami twórcy serialu przyznają, że podjęcie się tego wyzwania było obarczone ogromnym ryzykiem. Tym bardziej należy docenić to, że ktoś miał odwagę wystartować z takim projektem. Sukces serialu na całym świecie to chyba wystarczający dowód, że się udało. 

W odróżnieniu od seriali historycznych, które do tej pory zdarzyło mi się obejrzeć, serial ten jest bardzo statyczny i opiera się głównie na dialogach, nie zaś na dynamicznej akcji. Więcej się w nim mówi, niż robi. Najwięcej jest siedzenia w pałacu (lub przypałacowych ogrodach), knucia intryg, plotek i ploteczek, podsłuchiwania i podglądania, przeciągłych spojrzeń, udanych i nieudanych prób pozbycia się konkurencji i szarpanin w haremie. Wielbicielom akcji, brutalnych walk i ociekających krwią wroga scen bitewnych, jak również bardziej odważnych ujęć z alkowy, Wspaniałe Stulecie może zwyczajnie nie przypaść do gustu. 

Jednym z podstawowych zarzutów wobec serialu jest spłycenie postaci Sulejmana i zrobienie z wielkiej postaci historycznej bohatera telenoweli. Sulejmana poznajemy nie tylko jako władcę, ale przede wszystkim jako człowieka - zakochanego mężczyznę, czułego, ale i stanowczego ojca, przyjaciela, oddanego matce syna. Obserwujemy to, jak się zmienia w ciągu swojego życia. Jak dojrzewa, jak dziadzieje. Jak z jednej strony broni się przed tym, aby nie postąpić wobec swoich dzieci jak jego ojciec, który wysłał mu zatruty kaftan. Z drugiej zaś ze strachu przed utratą władzy sam skazuje na śmierć najstarszego syna. Mamy więc bohatera, który nie jest pomnikiem, a żywym człowiekiem.

W oczach setek tysięcy ludzi Sulejman zyskał nową twarz - twarz Halita Ergença. Uważam, że aktor udźwignął ciężar kreowanej przez siebie postaci i na każdym etapie życia swojego bohatera grał bardzo wiarygodnie. Przede wszystkim nie przerysowywał Sulejmana, za to uczynił go ludzkim. 

Odejście od części faktów historycznych na rzecz zdarzeń i postaci wymyślonych na potrzeby fabuły wzbudza w wielu niechęć. Ale który serial historyczny bazuje w stu procentach na źródłach historycznych? Już na samym początku każdego odcinka, tuż przed czołówką, pojawia nam się napis, który brzmi następująco: bohaterowie i wydarzenia przedstawione w filmie nawiązują do postaci i faktów historycznych. Nawiązują - to znaczy, że serial nie jest produkcją dokumentalną i nie odwzorowuje kropka w kropkę faktów opisywanych w źródłach historycznych z tamtego okresu, lecz fabułę tworzy także inwencja osób, które kreują to widowisko. Wszelkie nieścisłości, związane nie tylko z postaciami, ale i chociażby wystrojem wnętrz i wyglądem kostiumów, nie wynikają z ignorancji i niewiedzy twórców. W przypadku seriali telewizyjnych ważniejsze od wartości edukacyjnych są wartości rozrywkowe. Wspaniałe Stulecie to przede wszystkim serial rozrywkowy właśnie. Wszystkie elementy, które układają się w całość tej produkcji, muszą być atrakcyjne dla widza, żeby w ogóle chciał to oglądać. I nie jest to odosobniony przypadek, bowiem nie jestem w stanie przypomnieć sobie choćby jednego serialu historycznego, o którym można byłoby powiedzieć, że nie wypacza wizerunku jakiejś postaci, czy wydarzenia z historii. 

Czerpanie wiedzy historycznej z serialu to nie jest dobry pomysł, ale nie ma w tym winy jego twórców, tylko osób, które zbyt poważnie biorą to, co zobaczą na ekranie telewizora i nie chce im się znaleźć solidniejszego źródła informacji. Nie ma się o co burzyć, że to czy tamto zostało przeinaczone. Warto w to miejsce uświadomić sobie, że obejrzenie takiego serialu może być świetną inspiracją do lepszego zapoznania się z faktami historycznymi. W dzisiejszych czasach to naprawdę nie jest trudne, żeby znaleźć materiały takie jak książki, artykuły naukowe czy wywiady z historykami, i porównać prawdę z fikcją. Jestem pewna, że wielu widzów Wspaniałego Stulecia nie poprzestało na obejrzeniu serialu, a zaczęło interesować się dziejami i władcami Imperium Osmańskiego.

Na zapleczu

Jako dodatek do serialu nakręcono ośmioodcinkową serię dokumentalną, Wspaniałe Stulecie - tajemniczy świat, o kulisach jego powstawania, w której można usłyszeć komentarze aktorów i osób zaangażowanych w realizację widowiska od strony technicznej, jak również podpatrzeć prace nad tworzeniem scenografii, kostiumów i rekwizytów, zobaczyć jak kręcono niektóre sceny i ogólnie dowiedzieć się wielu szczegółów na temat Wspaniałego Stulecia. Polecam szczególnie tym, którzy uważają ten serial za bieda-produkcję i niskobudżetowy paździerz. Mnie obejrzenie tych wszystkich materiałów making-of uświadomiło, jak wielki rozmach miało całe to przedsięwzięcie. 

Wrzucam także link do bardzo ciekawego wywiadu z Mateuszem Gierymem, Polakiem, specjalistą od pracy z końmi, który pracował na planie Wspaniałego Stulecia, m.in. udzielając fachowego wsparcia podczas kręcenia scen bitwy pod Mohaczem. Wywiad przeczytacie na blogu Styk Kultur, o tutaj

Dlaczego warto poznać ten serial? Tak w skrócie. 

1. Ciekawe umiejscowienie i jeszcze ciekawsi główni bohaterowie. Losy wielkiego osmańskiego władcy oraz kobiety, która z niewolnicy, wyrwanej z ojczystej ziemi, staje się potężną żoną sułtana.

2. Scenografia i kostiumy, od których trudno oderwać wzrok.

3. Znakomita ścieżka dźwiękowa, jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek słyszałam w serialach, nie tylko tureckich. 

4. Serial praktycznie bez mocno brutalnych i krwawych scen. 

5. Aktorstwo lepsze, niż się niektórym wydaje, zwłaszcza Okan Yalabik w roli Ibrahima to prawdziwy mistrz. 

6. Kobiety w haremie, które lubią dać sobie po pysku.

7. Wąsy Bali Beja. 

8. Możliwość wyłapania takich smaczków, jak to:

efekt_specjalnej_troski

Ocena ogólna

Oczywiście 6 poziomeczek na 6 możliwych, bo to prawdziwa superprodukcja i nie dziwię się, że Kurski ma kompleks tego serialu i obsesję na punkcie zrobienia polskiego odpowiednika. Ponadto Czarna Poziomka dla drugiej wersji czołówki, która w odróżnieniu od pierwszej jest ciekawa, oryginalna, nie trąci banałem. 

***

A następnym razem zobaczycie, ile znanych twarzy wystąpiło w tym serialu ;) 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Karina] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Czekałam z niecierpliwością na ten tekst :-D WS to moja pierwsza turecka telenowela, byłam pod wrażeniem(i chyba nadal jestem, bo oglądam powtórki na tvp jeśli akurat siedzę w domu rano).
    Z takich opowieści z życia wziętych - ten serial, nie wiedząc czemu, uwielbiała babcia, którą się opiekowałam, chora na Alzheimera. Trochę mnie to dziwiło, bo to fanka ojca dyrektora, tv trwam, dla niej wszyscy poza katolikami to szatany itd. I kiedy tak oglądałyśmy razem jeden z odcinków, dowiedziałam się, dlaczego nie każe mi przełączyć. Scena przedstawiająca zebranie dywanu, a babcia: "och, jakie piękne sutanny mają ci kardynałowie i księża"...

  • Gość: [buka] *.computerservice.hru.pl

    Zdaje się, że nawet Recep Erdogan miał wąty, że to wcale tak w historii nie było, i że serial pokazuje sułtana w złym świetle. Ciekawie o WS wypowiedziała się Kaja z Globstory o tutaj o: www.youtube.com/watch?v=Ynq70U_za_Q

    No i szacunek dla rudej, nie mam pojęcia jak grała w tureckim serialu nie znając języka tureckiego.

  • wisniesia

    Przyznam Karino, że uśmiałam się z twojej anegdoty o babci :) Moja akurat nie oglądała, bo od dawna siedzi pogniewana na telewizor. Ale gdyby dziadek dożył tych czasów, to przypuszczam, że oglądałby sułtana :D

    Hej Buka ;) Ruda się uczyła w trakcie, ale to tylko dodawało uroku jej postaci, gdy na początku brzmiała inaczej, niż reszta aktorów. Naprawdę można poczuć, że jest z obcej ziemi.
    Dzięki za link, fajny kanał.

© Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci