Menu

Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...

Mocno niepoważne "recenzje" tureckich seriali. Dla wszystkich tych, którzy chcieliby wiedzieć, o co w nich chodzi, bez konieczności oglądania. Ale też dla tych, którzy tak jak Wiśnia nałogowo je oglądają, a potem potrzebują odreagowania. Przestrzegam przed ogromną porcją sarkazmu. Tutaj nie ma miejsca na litość dla fikcyjnych bohaterów. Ale miłości ociupinka też się czasem znajdzie.

Wspaniałe Stulecie a ból dupy

wisniesia

Jako że sama zainteresowałam się tematem Wspaniałego Stulecia dość późno, kiedy emocje związane z perypetiami Sulejmana Wspaniałego dawno już ostygły, byłam ciekawa tego, co o tym serialu sądzili ludzie w czasach, gdy był on premierowo emitowany w TVP. 

Znalazłam naprawdę wiele pochlebnych komentarzy, w których ludzie chwalili przede wszystkim znakomitą scenografię i kostiumy, a także muzykę, czy nawet grę aktorską. Najfajniejsze były chyba te opinie, w których panowie mówili, iż wprawdzie nie są szczególnymi fanami Wspaniałego Stulecia, ale ich żony oglądają i przez to sami czasem zerkną na telewizor. 

Ale oczywiście nie obyło się bez krytycznych komentarzy. Szanuję każdą wypowiedź, w której ktoś potrafi uargumentować, dlaczego serial mu się nie podobał, wymieniając te aspekty, które jego zdaniem były po prostu słabe, albo że fabuła nie trafiła w jego gust, bo woli innego typu widowiska. To jest naturalne, że nie każdemu wszystko musi się podobać. W końcu sama też podejmuję tu taką krytykę. Ale jak widzę komentarze kompletnie niezwiązane z serialem, tylko pieprzenie o naiwności polskich kobiet i muzułmańskiej propagandzie, to dosłownie szlag mnie trafia. I dlatego dzisiejszy wpis poświęcam na polemikę z komentarzami z dupy. Wszystkie komentarze oznaczone kursywą to autentyki, ale żeby to jakoś wyglądało (i łatwiej wam się czytało) większość musiałam niestety poprawić, ze względu na okropne błędy ortograficzne, interpunkcyjne i stylistyczne (a ponoć to ja nie umiem posługiwać się poprawną polszczyzną...). Będzie jazda po stereotypach oraz zwykłej męskiej zazdrości o to, kogo te ich kobity oglądają w telewizji. Muszę wam powiedzieć, że teraz to ja już naprawdę nie wiem, kto bardziej stracił kontakt z rzeczywistością - ja, czy ludzie, którzy nie oddzielają prawdy od fikcji na tyle, żeby umieć rozróżnić wzdychanie do ekranu od prawdziwego życia. Nie wspominając już o węszycielach teorii spiskowych. 

Dziwnym trafem ktoś miał interes sprowadzić te tureckie seriale, aby przygotować nas do kultury islamskiej w przyszłej nawałnicy emigrantów.

Dziwnym trafem to ktoś w Telewizji Polskiej S.A. zauważył, że pewien turecki tasiemiec jest ogromnym sukcesem na całym świecie i można byłoby kupić go o wiele taniej, niż kolejny wtórny amerykański paździerz, który i tak wszyscy już widzieli w internecie, a nawet dobrze na tym posunięciu zarobić. No faktycznie dziwne rzeczy się w tej telewizji dzieją. Ale co ja tam wiem, na pewno kupili go dla szerzenia lewackiej muslimo-przyjaznej propagandy. Gdzie się da, wciskają nam ten islam i dzicz muzułmańską, co to tylko gwałci, zabija niewiernych i uwodzi nasze polskie kobiety, których nawet nie żal, kiedy trafią już do haremu. 

No ja przepraszam bardzo, ale nie widzę związku między emitowaniem u nas serialu, który śmiało można nazwać superprodukcją, i który oprócz nas widzieli już chyba wszyscy w Europie, a kryzysem migracyjnym. Rozumiem, że kwestia uchodźców i imigrantów budzi niepokój i w wielu wzbudza poczucie zagrożenia, bo tzw. Państwo Islamskie lubi o sobie przypominać. Ale co ma do tego Wspaniałe Stulecie? Ludzie, którzy lubią nazywać idiotami odbiorców tureckich seriali, w swojej ignorancji sami nie popisują się intelektem. W przeciwnym wypadku wiedzieliby, że ich sukces na świecie (tak, na świecie) wynika nie z muzułmańskiej propagandy, ale z czynników takich jak prężnie rozwijający się rynek serialowy (Turcja jest drugim po Stanach Zjednoczonych eksporterem seriali), czy inne podejście do prezentowania na ekranie różnych treści. Nie wspominając już nawet o tym, że ci ludzie zapewne nie widzieli, jak bardzo "zachodni" potrafią być bohaterowie tureckich seriali, a dla mieszkańców państw Bliskiego Wschodu wzorce zachowania nowoczesnych serialowych Turków to czasem wręcz propaganda życia "po zachodniemu".

A tak w ogóle, to dlaczego niby mamy oglądać tylko zachodnie produkcje? Jest jakiś nakaz ich oglądania? A co jeśli od lat jesteśmy amerykanizowani? W porównaniu do tych dziesiątek lat, podczas których nasiąknęliśmy Stanami Zjednoczonymi jak gąbka (łykając pomysły na reality shows z zamykaniem obcych sobie ludzi w domu i podglądaniu ich, albo przyjmując amerykańskie świeckie święta i okropną komercjalizację, która spłyca religijny wymiar świąt chrześcijańskich, sprowadzając je do czasu, w którym najważniejsze jest kupowanie prezentów), te trzy lata, odkąd tureckie seriale wprowadziły się do naszych telewizorów, to naprawdę tyle, co nic. Jeśli chodzi o media, raczej nie cofniemy się i nie odamerykanizujemy. I akurat ze strony tureckich seriali islamizacja nam raczej nie grozi.

A tak przy okazji, przeczytajcie sobie super świetny tekst na blogu Rodzynki Sułtańskie, z luźnymi przemyśleniami autorki na temat tureckich seriali w Polsce, jeszcze wtedy, gdy nie były one tak popularne, jak teraz. Link tutaj. 

 

Polki uchodzą w Europie za łatwe, a mężatki za chętne do zdradzania swoich mężów. Niedługo nadarzy się okazja do podkładania się jurnym imigrantom. Dla nich najważniejszy będzie szybki ślub i zdobycie polskiego paszportu. Naiwnym ciężarnym Polkom nie współczujmy. 

Ciekawe skąd autor tego komentarza ma taką wiedzę na temat postrzegania Polek w Europie, bo ja na ten przykład nie spotkałam się z żadnymi badaniami socjologicznymi na ten temat. Aby dowiedzieć się jak jest, wpisałam sobie w wyszukiwarkę hasło Polki uchodzą w Europie za łatwe, zgodnie z tezą stawianą przez autora komentarza. W wynikach znalazłam tak rzetelne naukowe źródła jak forum kibice.net , czy facet.wp.pl. Niestety, jedyne co tam znalazłam, to smutne pierdolenie jakichś facetów, którzy sami obracają się w nie najlepszym środowisku i stąd pewnie wynika ich punkt widzenia. 

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których niektórzy obcokrajowcy potrafią robić różne rzeczy dla paszportu kraju należącego do UE. Opowiem wam taką anegdotkę. Kiedy chodziłam do liceum, a było to już parę ładnych lat temu, to miałam jeszcze normalne prywatne konto na facebooku (bo teraz mam nienormalne, to znaczy żadnych prywatnych spraw ani znajomych, tylko prowadzenie strony bloga). I któregoś razu patrzę, a tu zaproszenie do znajomych od jakiegoś Turka (tak, to na 100% był Turek, pamiętam to jak dziś). Możliwości, żebym znała jakiegoś Turka, nie było żadnej. Ale szybko okazało się, że to była z jego strony wręcz produkcja taśmowa, bo ten sam Turek pozapraszał jeszcze parę moich koleżanek z klasy, a niektóre to nawet go zaakceptowały. I potem im pisał pod zdjęciami pierdoły w stylu no one like you i takie tam. Nasuwa się pytanie, po co on to robił (jeszcze dodam, że po pierwsze ja go do znajomych nie przyjęłam, bo i po co, a po drugie nie, nie wyglądał ani jak Grzywunia, ani jak Omusz)? Wtedy jedną z hipotez było właśnie to, że może szukał jakiejś Europejki dla polskiego paszportu. Kto go tam wie. Zresztą nie tylko jego, bo jeszcze jacyś inni wysyłali swoje zaproszenia. Ciekawe swoją drogą, czy tamten Turek znalazł na tym facebooku tę, której szukał. 

Ale to jest temat na inną dyskusję, gdzieś przy okazji artykułu o imigracji, o sposobach na dostanie się do strefy Schengen, czy jakiegoś innego publicystycznego tekstu i zasadniczo nie wiem, po co ja go jeszcze w ogóle drążę, skoro nie jest on ani trochę związany ze Wspaniałym Stuleciem. Może jego sfrustrowany autor sam już nie wiedział, gdzie się wyżalić (może sam jest tym zdradzonym mężem?) i postanowił to napisać pod pieprzonym artykułem o serialu historycznym

Czekam, aż w Polsce zapanują muzułmanie. W końcu będzie można bez przeszkód gwałcić i zabijać niewiernych...

Fajnie. Możesz być pewien, że niebawem cała obsada Stulecia ciebie pierwszego zgwałci.  

Puste łebki polskich niewiast... pewnie robactwo się roi w takim sulejmanowskim brodzisku, brrrrr. 

Fakt, że imponujących rozmiarów broda Sulejmana może napawać niektórych wstrętem, zwłaszcza tych, co to mają co najwyżej dziewiczy wąs pod nosem, ale pragnę zakomunikować, że to była bardzo wypielęgnowana i higieniczna broda. Robactwo zaś roiło się pod perukami chociażby francuskich władców. 

Polki zawsze sikały na widok Turków ;) Ogólnie lubią przystojnych brunetów - to typ urody, który zawsze pociągał nasze "arabeski" i pewnie też stąd bierze się taka skrajna nienawiść naszych kartoflaków z metra ciętych do tzw. uchodźców. Na ulicach biją wszystkich o ciemniejszej karnacji. 

No i wreszcie ktoś się wypowiedział z należytym poziomem ironii. To jest świetna odpowiedź na przytyki z cyklu co te głupie baby widzą w tych tureckich wąsaczach?

Jakby tu powiedzieć... Przede wszystkim kobiety lubią przystojnych i zadbanych mężczyzn tak w ogóle. I mówiąc to w kontekście Wspaniałego Stulecia (bo przecież drążymy te drażliwe tematy pod artykułami na temat tego serialu), wielu takich można zobaczyć na ekranie. Ale zdradzę wam sekret: tureccy aktorzy podobają się Polkom, tak jak podobają im się aktorzy amerykańscy, brytyjscy, hiszpańscy, czy polscy. Bo w telewizji jest trend pokazywania osób atrakcyjnych fizycznie. A ludzie mają skłonność do podziwiania urody innych ludzi, zwłaszcza gdy jej typ różni się od tego, który panuje w danym miejscu. Nie do wiary, prawda? I czepianie się tego, że kobiety lubią sobie popatrzeć na ładnych Turków w telewizji to tak, jakby ktoś miał pretensje o to, że kobietom podoba się Marcin Dorociński. Czy w związku z tym ktokolwiek przy zdrowych zmysłach pomyślałby sobie kiedyś, że jego żona mogłaby po obejrzeniu Paktu spakować walizki i pojechać do Dorocińskiego? No chyba raczej nie. Tak samo nie słyszałam też o tym, żeby tłumy zakochanych w Buraku Özçivicie Polek hurtem ruszyło do Turcji i szukało tam swojego Bali Beja. 

 

Mam trzydzieści lat doświadczeń z tymi "przystojnymi brunetami" w Niemczech. Moje zdanie jest zupełnie odmienne. Lenie, brudasy, nie tolerują kobiet. W ogóle brak mi slow, by opisać to, co z nimi przeżyłem i widziałem.

Autorze komentarza, rozumiem, że te przeżycia są bardzo negatywne i ci "bruneci", których poznałeś, zachowywali się w sposób patologiczny, ale co ma jedno do drugiego? Czy tak samo patrzy się na blond mistera Polski i na blond żula? Jeśli to dla kogoś to samo i wydaje mu się, że kobiety zareagują w podobny sposób na widok obu, to współczuję zaburzeń percepcji. Przede wszystkim po tych trzydziestu latach doświadczeń autor komentarza powinien już umieć dostrzegać różnicę między bohaterami seriali (skoro piszesz ten komentarz pod artykułem na temat serialu) a imigrantami żyjącymi w Niemczech, zachowującymi się tak, a nie inaczej. 

Nie będę uzasadniał, dlaczego jest to gówno, ponieważ szkoda mi czasu.

Dobrze, że nie było ci szkoda czasu na zalogowanie się i zostawienie tego jakże merytorycznego komentarza. Zawsze mnie dziwi, że komuś chce się logować tylko po to, żeby zostawić komentarz-kupę. 

Mój 94-letni dziadek ogląda ten serial i jemu się nie dziwię, bowiem w tym wieku umysł ludzki płata już figle. Pozdrawiam tych 27-letnich, wykształconych inżynierów z artykułu. Pracuję z takimi, ostatnio 4 osoby były zdziwione, że papieżem nie jest Benedykt. Miłego oglądania serialu, rozwijajcie się intelektualnie dalej!

No tak. Przecież takie seriale to tylko dla osób z demencją i bab na chwilę wypuszczonych z kuchni. To jest taki argument z dupy, mający na celu chyba przede wszystkim postawienie autora komentarza na pozycji najinteligentniejszego człowieka świata, który gardzi telenowelami i uważa, że wszyscy ludzie, którzy je oglądają, to (jak powiedział kiedyś Marian Paździoch w kontekście horrorów o zmutowanych gadach) niedorozwinięci młodzi ludzie albo starzy debile. Otóż muszę powiedzieć, że, kurwa, nie. Za idiotkę mogę się uważać z pierdyliarda różnych przyczyn, ale na pewno nie przez to, że oglądam tureckie seriale, bo dzięki nim wcale nie cofnęłam się w rozwoju, a wręcz poszerzyłam sobie horyzont myślowy w wielu kategoriach. 

A że ci inżynierowie, z którymi musi pracować szanowny Autor, nie wiedzieli, że papież się zmienił - no cóż, wydaje mi się, że to nie z powodu oglądania Wspaniałego Stulecia, ale ogólnej niewiedzy, która nie wiąże się z preferencjami dotyczącymi doboru oglądanych w telewizji treści. Ze swej strony, jako człowieka oglądającego tureckie seriale, a więc, w oczach Autora komentarza, człowieka zidiociałego, mogę powiedzieć, że nawet obserwowałam transmisję z obwołania kardynała Bergoglio papieżem. Patrz pan, nawet znam jego prawdziwe nazwisko. 

*** 

Na tym dziś koniec. Było jeszcze parę "ciekawych" komentarzy, ale zazwyczaj powtarzały one wszystkie te wydumane tezy, z którymi dzisiaj sobie polemizowałam. Przyznaję się bez bicia, że sama byłam i jestem człowiekiem, w którym także siedzą jakieś uprzedzenia, oparte na stereotypach, czy czyichś przeżyciach. Ale wciąż uczę się, że stereotypy oraz to, co powiedział kuzyn żony sąsiada, to nie wszystko, a światopogląd należy budować na solidniejszych fundamentach. A jak to się ma do Wspaniałego Stulecia? Srak, tak jak i te wszystkie komentarze. 

A wam zdarzyło się przeczytać, czy usłyszeć jakieś idiotyczne komentarze odnośnie WS? Takie, które byłyby nie krytyką serialu samego w sobie, ale tego, że pochodzi z Turcji, że jest propagandą islamu w serialowym opakowaniu, albo może ktoś wam życzył, żebyście same trafiły do haremu? 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Karina] *.dynamic.dsl.as9105.com

    Mój kolega będąc w Polsce z zamiłowaniem oglądał WS, ale gdy wyemigrował do UK nagle się zradykalizował (jaki to z niego patriota, bo nosi bluzy z orzełkiem...) i stwierdził, że nie będzie już tego oglądać, bo to promocja islamu. Serio...

  • Gość: [buka] *.computerservice.hru.pl

    Pamiętam jak jeden legionista na filmwebie pisał komentarze w stylu: "Żaden ciapaty serial po prostu nie może być lepszy od polskiego serialu. To niemożliwe, koniec kropka." I tak kilka po rząd, bez żadnej argumentacji, nie bo nie. Ale ten biedak po prostu w to wierzył, że Polska to ostoja cywilizacji, że brudni ciapaci, że odsiecz wiedeńska itd. Mam wrażenie, że większość radykałów nie widzi różnicy między Turcją, państwem świeckim, a np. Irakiem czy Afganistanem, i w Turcji jedyne co czeka kobietę to gwałt.
    Od jakiegoś czasu słucham audycji Radio Teheran. Muzyka perska jest absolutnie genialna, to zupełnie inny świat. Nawet turecki pop lat 70. zaczyna mi się podobać. Ale wolę się nie przyznawać w towarzystwie, bo jeszcze się okaże, że daję się omamić muslimową propagandą.
    A jeśli chodzi o polemikę z takimi komentarzami to doskonale poradziła sobie Kaja: www.youtube.com/watch?v=3aPpESrsqGQ

  • Gość: [Ann] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Myślę, ze dobrze opisałaś temat, nie mam w sumie nic do dodania, poza tym, że to straszne jak społeczeństwo się teraz polaryzuje. Z byle powodu człowiek zostaje wyzywany i jest albo "konserwą" albo "lewakiem", bo ogląda taki a nie inny serial. Obie strony zachowują się okropnie, ale akurat przy Stuleciu zdecydowanie bardziej irytująca była ta "prawa" czepiająca się serialu.

    Prosiłaś, by podać przykłady na jakie my natrafiliśmy... ja, poza kilkoma komentarzami w internecie, do tego nie skierowanymi do mnie się raczej nie natknęłam. Mój dziadek mówił czasem, ze oglądamy to "tureckie gówno", ale jego akurat usprawiedliwiam, bo nigdy nie przekroczył granicy dobrego smaku, to w końcu starszy człowiek. Nie jest typowo uprzedzony, raczej ma przykre doświadczenia z życia (przyrodnia siostra dziadka związała się po wojnie z Arabem, który później ją obrabował i porzucił z 3 dzieci).
    Za to było wiele komentarzy w inny sposób ubliżających serialowi - że nie jest amerykański/brytyjski to musi być niskobudżetowym, niedorobionym śmieciem, że TVP by lepiej zrobiło nowego Pitbulla, a nie puszczało takie coś. Że jak telenowela to musi być kiepska, bo telenowele nic sobą nie reprezentują. Że odbiega od historii (i punktowanie każdego mini-odstępstwa), bo Tudorowie czy Wikingowie czy jakakolwiek inna produkcja historyczna nigdy nie odbiegała. Że same emerytki to oglądają. Że to synonim złego gustu.
    Na całe szczęście i tak nie było aż tak źle jak przy innych popularnych produkcjach.

  • Gość: [palikir] *.dynamic.gprs.plus.pl

    No właśnie... Ciapaty, brudasy, kozoje...yhym yhym... tylko, że oni myją się pięć razy dziennie, my uhmmm... niektórzy raz na tydzień; gdy oni dbali o higienę, antyseptykę, wykonywali operację z zachowaniem zasad higieny, prowadzili badania, wytwarzali lekarstwa, Europejczycy chodzili zawszeni, zadżumieni, a lekarstwem była wiara w Boga. Podczas gdy nasi nawet władcy i arystokraci hodowali wszy i robactwo, i syfilis też, oni mieli bieżącą ciepłą wodę, byli zdrowi i czyści. Oni po wypróżnieniu się myją odbyt, my w wiekszości tylko przecieramy papierem... Kto tu zatem brudas?

  • Gość: [Majuro] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja byłem w tej grupie pierwszych 300 000 oglądających ten serial, a skończyłem oglądać na cztery miesiące wcześniej niż w TV, bo... tak on był wciągający! Dwa razy na nim płakałem (wiem, że kobity to po dziesięć razy nawet), a śmierć Hurrem i Ayse Hafsy zjawiskowe! Wystarczy nie być uprzedzonym i można się otworzyć na wartościowy serial. A nie kolejny raz oglądać serial o facecie który sam pokonuje armie wroga, albo o kolejnych próbach zabicia prezydenta, albo o UFO, bo amerykańskie filmy to do tego się sprowadzają: wszyscy chca im zabić prezydenta i tylko tam ląduje NOL. Że już nie wspomnę o traumatycznej traumie weteranów wojny w Wietnamie... Kufffa, moi dziadkowie przezyli trzy wojny, wielki krach, babki jeszcze stan wojenny, komunistów i traum nie mieli!

© Wiśnia ogląda tureckie seriale. I nie tylko...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci